Menu

Out of box

Podróż przez Azję i nie tylko

Laos po raz ostatni

outofbox

dr5dCJJKqduhawzmYX

sX2hQOBZZMktBJmzQX

 

W Laosie, tak jak i w Wietnamie i Indonezji jestem milionerką:) Milion laotańskich kipów to około 115 euro.

Chyba we wszystkich wioskach jest pełno anten satelitarnych. Niektóre mają rozmiary, których wojskowa agencja informacyjna by się nie powstydziła.

Laotańczycy są bardzo mili, ale nie okazują aż tak wielkiego zainteresowania cudzoziemcami jak mieszkańcy innych biedniejszych krajów azjatyckich. Albo są bardziej nieśmiali, albo po prostu zajmują się swoimi sprawami. Cokolwiek jest tego powodem jest to miłe :)

W sklepach widziałam wiele słoików nutelli z polskimi napisami :) Przy okazji lubiącym nutellę (do których też się kiedyś zaliczałam) polecam sprawdzenie składu. To nie jest krem orzechowo – kakaowy, ale cukrowo – tłuszczowy.

Produkty parówkopodobne, serki typu krówka śmieszka a nawet masło czy margaryna leżą na półkach, nie w lodówce. Pewnie nie ma to wielkiego znaczenia jeśli wziąć pod uwagę ilość chemii w tym pseudo żarciu.

Laos nie jest tak czysty jak Wietnam. Często śmieci leżą na ziemi czy w kanałkach. Część ludzi pali śmieci, szczególnie wieczorem widać sporo małych ognisk. W Laosie nie widziałam ulicznych śmietników i jestem prawie pewna, że nie ma tu żadnego zorganizowanego systemu odbioru śmieci. Palenie śmieci nie jest dobrym pomysłem, zwłaszcza jeśli to plastik, ale przynajmniej nie leżą wtedy wszędzie.

Nigdzie w Laosie nie widziałam McDonalda, KFC ani tym podobnych syfów :) 

© Out of box
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci